Jeszcze niedawno tyfus był problemem, o którym w krajach rozwiniętych zapomnieliśmy. Ale ten pradawny wróg znowu puka do naszych drzwi, i to z jeszcze większą siłą. W 2022 roku naukowcy odkryli, że bakteria wywołująca tę chorobę ewoluuje, stając się coraz bardziej odporna na znane nam antybiotyki, wypierając jednocześnie te wrażliwe na leczenie.
Pomyśl tylko: jeszcze do niedawna to były tylko informacje z dalekich krajów. Dziś to coś, co może dotknąć każdego z nas, niezależnie od tego, czy mieszkasz w Polsce, czy w Londynie. Chodzi o coś, co może sprawić, że nawet prosta infekcja stanie się śmiertelna.
Kiedyś groźny, dziś powracający
Tyfus wywoływany jest przez bakterię Salmonella enterica serovar Typhi (S. Typhi). Dotąd jedynym skutecznym lekiem były antybiotyki. Niestety, przez ostatnie trzy dekady obserwujemy niepokojący wzrost oporności tej bakterii na standardowe leki doustne.
Badacze z kilku krajów przez lata analizowali genomy tysięcy próbek bakterii S. Typhi pobranych od pacjentów z Nepalu, Bangladeszu, Pakistanu i Indii. Ich ustalenia były alarmujące: pojawił się i zaczął dominować szczep wysoce lekooporny (XDR).
Co to oznacza dla Ciebie?
Szczep XDR jest nie tylko niewrażliwy na leki pierwszej linii, takie jak ampicylina, chloramfenikol czy trimetoprim/sulfametoksazol. Co gorsza, bakteria ta rozwija oporność także na nowsze antybiotyki, w tym fluorochinolony i cefalosporyny trzeciej generacji.
Ale to nie koniec złych wieści. Te oporne szczepy rozprzestrzeniają się po świecie w zastraszającym tempie. Choć większość przypadków XDR pochodzi z Azji Południowej, odnotowano już blisko 200 międzynarodowych transmisji. Bakterie te dotarły już do Europy, w tym do Wielkiej Brytanii, a także Stanów Zjednoczonych i Kanady.
"Szybkość, z jaką pojawiły się i rozprzestrzeniły wysoce oporne szczepy S. Typhi w ostatnich latach, jest poważnym powodem do niepokoju. Podkreśla to potrzebę pilnego rozszerzenia działań profilaktycznych, zwłaszcza w krajach najbardziej zagrożonych" – komentuje dr Jason Andrews, badacz chorób zakaźnych ze Stanford University.
Ostatnia deska ratunku – czy na pewno?
Naukowcy ostrzegają przed lekoopornym tyfusem od lat. W 2016 roku zidentyfikowano pierwszy szczep XDR tyfusu w Pakistanie. Już w 2019 roku stał się on dominującym genotypem w tym kraju.
Zwykle szczepy XDR były leczone antybiotykami trzeciej generacji. Jednak już na początku lat 2000. mutacje nadające oporność na chinolony stanowiły ponad 85% wszystkich przypadków w krajach takich jak Bangladesz, Indie, Pakistan, Nepal i Singapur. Jednocześnie rosła oporność na cefalosporyny.

Obecnie jedynym doustnym antybiotykiem, który pozostał skutecznym lekiem, jest makrolid – azytromycyna. Ale co jeśli ta ostatnia deska ratunku przestanie działać?
Badania z 2022 roku wykazały, że mutacje nadające oporność na azytromycynę również zaczynają się rozprzestrzeniać. "Zagraża to skuteczności wszystkich doustnych antybiotyków stosowanych w leczeniu tyfusu" – piszą autorzy pracy. Choć te mutacje nie zostały jeszcze w pełni zaadoptowane przez szczepy XDR S. Typhi, ich pojawienie się oznaczałoby prawdziwy kłopot.
Nieleczony tyfus może być śmiertelny nawet w 20% przypadków. W 2024 roku odnotowano ponad 13 milionów zachorowań na całym świecie. Czy jesteśmy gotowi na kolejną pandemię?
Co możemy zrobić?
Przyszłe epidemie można do pewnego stopnia zapobiegać dzięki szczepionkom przeciwtyfusowym. Jednak jeśli dostęp do nich nie zostanie powszechnie rozszerzony, świat może stanąć w obliczu poważnego kryzysu zdrowotnego.
"Powstanie XDR i odpornych na azytromycynę szczepów S. Typhi zwiększa pilność działań profilaktycznych, w tym szczepień przeciwtyfusowych w krajach endemicznych" – apelują badacze. Potrzebne są one nie tylko w krajach o wysokiej oporności, ale wszędzie tam, gdzie istnieje ryzyko międzynarodowego rozprzestrzeniania się choroby.
Azja Południowa może być głównym ogniskiem tyfusu, odpowiadając za 70% wszystkich przypadków. Ale lekcja, jaką dał nam COVID-19, jest jasna: w dzisiejszym zglobalizowanym świecie choroby rozprzestrzeniają się błyskawicznie.
Aby temu zapobiec, eksperci ds. zdrowia argumentują, że kraje muszą zwiększyć dostępność szczepionek przeciwtyfusowych i inwestować w badania nad nowymi antybiotykami.
- Programy szczepień: W Indiach szacuje się, że szczepienie dzieci przeciwko tyfusowi na obszarach miejskich mogłoby zapobiec nawet 36% przypadków i zgonów. Pakistan jest liderem, oferując rutynowe szczepienia przeciwtyfusowe jako pierwszy kraj na świecie.
- Globalne wysiłki: Światowa Organizacja Zdrowia zakwalifikowała cztery szczepionki przeciwtyfusowe. Coraz więcej krajów wprowadza je do programów szczepień dziecięcych.
Oporność na antybiotyki to jedno z największych zagrożeń dla zdrowia na świecie, zabijając więcej ludzi niż HIV/AIDS czy malaria. Kiedy dostępne są szczepionki, są one naszym najlepszym narzędziem zapobiegania przyszłym katastrofom.
Nie mamy czasu do stracenia.
Czy Twoim zdaniem w Polsce powinniśmy bardziej skupić się na walce z antybiotykoopornością i dostępności szczepień na takie choroby jak tyfus?