Czy zdarzyło Ci się kiedyś patrzeć na kawałek historii i zastanawiać się, jaką opowieść kryje? Archeolodzy mają za sobą niesamowite odkrycie, które właśnie ożywiło zapomnianą legendę. Gigantyczny fragment enigmatycznej egipskiej statuy, przez prawie sto lat ukryty pod ziemią, ujrzał światło dzienne.

To znalezisko to nie tylko gratka dla miłośników starożytnego Egiptu, ale także przypomnienie, jak wiele tajemnic wciąż skrywa przed nami nasze dziedzictwo. Musisz dowiedzieć się, co dokładnie odkryto i jak to zmienia nasze postrzeganie przeszłości.

Zagadka z piasków Nilu

W El Ashmunein, na terenie starożytnego Hermopolis Magna (miasta poświęconego bogu Thotowi), zespół badaczy natknął się na potężny blok wapienia. Początkowo wyglądał jak kolejny z wielu pozostałości dawnych budowli. Jednak szczegółowe rzeźbienia i imponujące rozmiary natychmiast wzbudziły zainteresowanie.

W tym samym miejscu, ponad 90 lat temu, niemiecki archeolog Günther Roeder odkrył dolną część gigantycznej posągu siedzącego faraona. Pokazywała ona tron i nogi króla, ale górna część zaginęła. Przez dekady była to jedna z większych zagadek tego stanowiska archeologicznego.

Powrót Króla po stuleciu

W 2024 roku, dzięki wznowieniu prac wykopaliskowych przez egipskie Ministerstwo Turystyki i Starożytności we współpracy z Uniwersytetem Colorado Boulder, ta układanka zaczęła nabierać kształtów. Podczas rutynowych badań natrafiono na brakujący element.

Odnaleziony blok ma imponujące 3,8 metra wysokości. Przedstawia siedzącego faraona w podwójnej koronie, zwieńczonej ceremonialnym koberem. Napisy hieroglificzne na kolumnie pleców wymieniają królewskie tytuły. Już po wstępnych oględzinach styl rzeźbienia niemal jednoznacznie wskazywał na związek z posągiem odkrytym w 1930 roku.

Odnaleziono fragment legendarnej egipskiej statuy zakopany pod Nilem - image 1

Niespodzianka na wykopalisku

Dla zespołu badawczego było to spore zaskoczenie. Prac nie prowadzono z myślą o konkretnym posągu. Skupiano się na innych fragmentach świątynnego kompleksu.

Jak wyznała jedna z dyrektorek projektu, Yvona Trnka-Amrhein: "Wiedzieliśmy, że może tam być, ale nie szukaliśmy go aktywnie. To był dla nas ogromny, pozytywny szok." Porównanie wymiarów i szczegółów rzeźbiarskich potwierdziło to, co wielu przypuszczało – odnaleziono brakującą górną część ponad 7-metrowego (po złożeniu) posągu Ramzesa II.

Uważaj na wilgoć i sole!

Jednak radość z odkrycia mieszała się z obawami. Bliskość Nilu i historyczne zmiany poziomu wód (spowodowane m.in. budową tamy asuańskiej) stwarzały ryzyko degradacji kamienia. Wilgoć i krystalizacja soli mogą powoli niszczyć wapień, zamieniając cenne artefakty w pył.

Naukowcy obawiali się, że wieki spędzone pod ziemią mogły bezpowrotnie uszkodzić zabytkowy fragment. Na szczęście, jak się okazało, obawy te były przesadzone. Kamień, mimo prób czasu, zachował się w zaskakująco dobrym stanie.

Przyszłość posągu

Teraz przed archeologami stoi kolejne wyzwanie: ponowne połączenie obu fragmentów. Wniosek w tej sprawie został złożony do egipskiej Rady Najwyższej ds. Starożytności, która zdecyduje o dalszych losach monumentu – jego konserwacji i sposobie ekspozycji.

Odnalezienie tej części posągu jest dowodem na to, że El Ashmunein to wciąż obszar kryjący wiele nieodkrytych skarbów. Możliwe, że pod piaskami czekają kolejne fragmenty historii, które pozwolą nam lepiej zrozumieć potęgę starożytnego Egiptu.

Myślisz, że współczesna technologia pomoże nam jeszcze lepiej odkrywać tajemnice starożytności, czy to właśnie mozolna praca archeologów nadal daje nam najwięcej?